Siła muzyki. Recenzujemy „Chico i Ritę”

chicoandrita01

Przystojni i temperamentni Latynosi, gorące rytmy, kolorowe drinki z palemkami i dyktatura Castro. Z tym kojarzy się Kuba. A co mówi nam o niej, jej mieszkańcach i kulturze film „Chico i Rita”?

Fernando Trueba i Javier Mariscal, dwójka reżyserów, odpowiedzialnych za powstanie recenzowanej pozycji, współpracowała wcześniej m.in. przy tworzeniu plakatów promujących wydawnictwa płytowe Trueby. Podczas prac nad klipem do „La negra Tomasa”, podjęto decyzję o produkcji animowanego filmu pełnometrażowego przedstawiającego muzyczne dziedzictwo Kuby. Do ekipy dołączył Tono Errando. Trueba zajął się oprawą muzyczną i scenariuszem, dziełem Mariscala są przede wszystkim designy postaci i miejsc, natomiast Errando wziął na swoje barki oprawę audio-wizualną. Na potrzeby filmu Mariscal zgromadził olbrzymią masę materiałów fotograficznych z których korzystał przy opracowaniu graficznym. W efekcie otrzymaliśmy idealnie odwzorowane miasta, ruch sceniczny tancerzy, gwar na ulicach i oryginalny design postaci. Cała animacja wykonana jest w technice 2D, uzupełniona drobnymi elementami komputerowymi. Tak od strony wizualnej prezentuje się „Chico i Rita”.

Produkcja rozpoczyna się niespiesznie, przedstawiając nam 80-kilku letniego Chico, starą gwiazdę pianina, która lata świetności ma już za sobą. Odtworzony w radiu utwór, jaki niegdyś skomponował dla Rity, swojej wielkiej miłości, przypomina mężczyźnie o przeszłości. I w tym momencie akcja przeskakuje do Hawany roku 1948, a widz zostaje wciągnięty w retrospektywne przedstawienie burzliwej historii Chico i Rity. Wszystko toczące się na przestrzeni aż sześćdziesięciu lat, w trakcie których między innymi towarzyszymy kobiecie w jej próbie podboju Las Vegas, a Chico w jego powrocie na scenę.

Nie jest to typowy romans, choć za taki może być postrzegany. Sam Trueba przyznał w jednym z  wywiadów, że chciał zrobić film o trudnej miłości dwojga bohaterów, miłości niczym taniec bolero. Kwestia interpretacji ale moim zdaniem, świadomie bądź nie, twórcy podążyli w innym kierunku. Gdyby Chico i Rita nie byli kochankami a np. rodziną, zastąpienie wątku romansowego poszukiwaniem rodzeństwa nie zmieniłoby wymowy filmu. Jeśli mówić już tutaj o jakiejś historii miłosnej i pasji, to bez wątpienia gros postaci przedstawionych w „Chico i Ricie” kocha muzykę. To ona jest wyrazem ich uczuć.
Wprawny widz dostrzeże w filmie różne smaczki przemycone przez twórców, a jeśli dodatkowo zna trochę historię jazzu, będzie kontent. Opowieść o Chico i Ricie posłużyła za kanwę do przybliżenia kultury kubańskiej, rozwoju tamtejszej muzyki i influencji jakie wywarła ona na jazz. Muzyka jest tu najważniejsza i to wokół niej toczy się całe życie. Jest też świadectwem zmian zachodzących w polityce tego leżącego w Ameryce Środkowej państwa, zwłaszcza rewolucji kubańskiej w latach 50. Ale w filmie znajdziemy również wizerunek USA czasów segregacji rasowej ukazany z punktu widzenia cudzoziemca. Film, choć w subtelny sposób, dotyka też granic tego, co jesteśmy w stanie dać z siebie w zamian za sławę i jaką ma ona cenę.

chicoandrita04

„Chico i Rita” łączy w sobie mieszankę gatunków filmowych. Jest musical, dramat, wspomniany romans, a nawet elementy kryminału. Choć te ostatnie zdają się wciśnięte nieco na siłę. Twórcy trochę się jednak zagalopowali w mnogości wątków i prawdopodobnie aby je wszystkie uwzględnić, rzucali bohaterów ciągle w nieprawdopodobne zbiegi okoliczności. Trochę zawodzi zakończenie, zbyt naiwne i podkoloryzowane biorąc pod uwagę cały przebieg fabuły.

Bardzo ciekawie wykreowana została para głównych bohaterów. Chico, typowy Latynos, macho, któremu posiadanie dziewczyny nie przeszkadza w podrywaniu kolejnej. Zapewne chciałby zatrzymać Ritę u swojego boku na jemu odpowiadających warunkach. Chłopak z ambicjami ale nie do końca potrafiący o nie zawalczyć, może tez odrobinę naiwny. Rita – nie pełni jedynie funkcji ładnie wyglądającej zabawki  przekazywanej z ręki do ręki. Nie jest submisywna, ma swoje marzenia i plany do których dąży nawet kosztem miłości. A kiedy trzeba potrafi użyć pięści zamiast łez. Oboje są bardzo prawdziwi i emocjonalni.

Postać Chico oparta została o osobę Bebo Valdesa, ale nie jest to wyłącznie jego historia. W filmie pojawiają się inne znane postaci sceny muzycznej lat 50. XX wieku. W epizodzie umieszczono też współczesną piosenkarkę Estrellę Morente. Chico uosabia wielu ówczesnych kubańskich chłopaków, poszukujących swojego miejsca na ziemi i na muzycznej scenie. Film Trueby jest swojego rodzaju hołdem złożony wszystkim kubańskim muzykom bez których współczesny jazz nie brzmiałby tak jak brzmi.

chicoandrita03

Istotnym elementem filmu są miasta w jakich rozgrywa się akcja. Dwa najważniejsze. Hawana i Nowy Jork, ukazane zostały jako swoje przeciwieństwa, zupełnie jak marzenia ku realizacji którym zmierzają bohaterowie. Hawana, przystań dla głównych postaci, jest kolorowa, tętniąca życiem, ociekająca muzyką i seksem. Miasto w którym bawi się nowojorska bohema uciekająca od szarzyzny i wyścigu szczurów w walce o sławę i pieniądze w Wielkim Jabłku. I w takiej też tonacji został przez animatorów ukazany Nowy Jork. Szary, ponury i chłodny.

Towarzysząca postaciom, silnie zaznaczona muzyka to również kawałek świetnej roboty. Ścieżkę dźwiękową stworzył sam Bebo Valdes, a wśród utworów usłyszymy między innymi partie Dizzy’ego Gillespie, Charlie Parkera, Chano Pozo, Tito Puente w wykonaniu współczesnych muzyków. Nie na darmo soundtrack został wyróżniony nagrodą Monstra podczas Festiwalu Animacji w Lizbonie.

Na fali popularności w kilku państwach wydano komiks filmowy na który składają się sekwencje klatek z „Chico i Rity”.

Dzieło Trueby i Mariscala nominowane było do tegorocznego Oscara w kategorii Najlepszy Film Animowany. Wraz z inną europejską produkcją, „Kotem w Paryżu”, przegrał w walce o tytuł z „Rango”. Po raz kolejny jury Akademii udowodniło, że  produkcje ze Starego Kontynentu nie cieszą się jej uznaniem. A „Chico i Rita” jest jednym z przykładów, że europejska animacja stoi na bardzo wysokim poziomie. To dobrze zrealizowany film o muzyce i jej zmiennym obliczu. 

chicoandrita05
chicoandrita06
chicoandrita02

Polskim dystrybutorem „Chico i Rity” jest Gutek Film.

Dodaj komentarz »

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *